Drwissh, Krzeslav
- JOGURT -
Pająk jest mały
Zwierzyna niewielka
Kruchy i miałki
Miękki jak butelka
Dziewczęta kochajcie pająka
Bo on ładnie na gitarze brzdąka
A gdy brzdęknie po raz trzeci
To świat cały się rozleci
Gdy uderzy wnet z powrotem
Stanie się niewielkim kotem
Pajęczyna choćby duża
To dla osła nie posłuży
Gdy motyla chciała osa
By motylek leciał skosa
Bowiem skrzydła ma niewielkie
A w rękach trzyma butelkie
A butelka niezbyt pełna
Zaś brzuch jego raczej pełny
Lubi też zjeść coś z bawełny
Nie z bawełny to z szarańczy
Nawet skórkę z pomarańczy
Gdy go głód za brzucho chwyci
I przytuli do swej rzyci
Potem zasię pszczółka miła
Która czasem się zgodziła
Zatem robi dość ochotnie
Nasz motylek niezawodnie
Niezawodny ma interes
Lubi nawet 10 Teres
Stefan także ma ten problem
Bo za młodu skoczył w groblę
Gdzie mu bobry jajka zjadły
Skutkiem czego oba padły
A bobrowi ogon kręci
Bo z kataru się przeziębił
I nieszczęście ma rodzina
Pluje wciąż na swego syna
A on z nosa kapie srodze
Twarz przemyta na podłodze
Rozdzielona w kilka części
Język mu się też szeleści
Zęby dość mu się kałapućkaja
Siódmy krzyżyk już zapowiadają
Lecz teściowa się tu cieszy
I wnet chwyta się lemieszy
I go pługiem w głowę trąca
Z lekka jak zająca
A on odczuł problem wielki
I znów użył swej butelki
Teściową uderzył w głowę
Nie zdążyło pogotowe...